
Era 4 Świata Shinobi
Dom położony na wzniesieniu Wioski z ładnym widokiem na miejsca położone niżej jak i na las poza wioską.
Offline
Leniwie otwieram oczy, i leżę jeszcze przez chwilkę...
Do moich uszu doszedł nagle cichy oddech.
Odwróciłem głowę w lewo, i zobaczyłem leżącą koło mnie Naomi.
*No tak...W nocy była burza, więc musiała do mnie przyjść...*
Jak najciszej wstałem, przykryłem siostrę, i poszedłem do łazienki.
Po obudzeniu się zimnym prysznicem poszedłem do kuchni coś zjeść.
Jak zwykle, Ciocia przygotowała już śniadanie, i czytała gazetę.
-Dzień dobry Ciociu!
Usiadłem prędko przy stole, i zacząłem wchłaniać śniadanie.
Po jakimś czasie dołączyła do mnie Naomi
N-Ohayo, Braciszku
-Ohayo, Naomi
Razem rzuciliśmy się na śniadanie
Offline
[Naomi]Kirito-chan pójdziemy dziś potrenować rzucanie Shuriken-ami?
[Ciocia]Twój brat nie ma teraz czasu, kończy właśnie Akademie. Jak mnie mam będzie miał teraz ciągle egzaminy końcowe.
[Naomi]Oj, rozumiem...
[Ciociu]Ty też musisz wziąć się za naukę, za rok przyjdzie kolej na Ciebie.
[Naomi]Oczywiście! Będę taka silna i mądra jak mój brat
Po odbyciu zimnej pobudzającej kompieli i zjedzonym śniadaniu wszyscy mogli odejść od stołu by szykować się do Akademii. Dochodziła już godzina jedynasta, pora nauki i egzaminów czas zacząć, pogoda tego dnia była ładna. Świeciło mocne słońce i wiał przyjemny chłodny wiatr. Jak zwykle wioska ożywała dosyć wcześnie rano. W centrum było tłumy ludzi, jednak Kirito nie miał powodów iść przez same centrum. Akademia położona była nie zbyt daleko swojego osiedla.
Offline
-Pa!!
Wybiegłem z kuchni i, jeszcze w drzwiach frontowych zawołałem
-Naomi-chan, jak wrócę to potrenujemy rzucanie shuriken ok?
Nie czekając na, i tak twierdzącą, odpowiedź pobiegłem w stronę akademii.
Jak zwykle uniknąłem przedzierania się przez tłum, bo zamiast przez centrum, przeszedłem przez sporą polankę, parę pagórków, i...
Oto jestem...
*Dziś jest jeden z ważniejszych testów, muszę się skupić!*
Ostatnio edytowany przez Kirito (2013-03-26 19:31:29)
Offline
Przeskakuję przez furtkę, i wchodzę do domu
-Wróciłem!
O dziwo, Naomi nie wybiegła mi na przywitanie...
Ostatnio edytowany przez Kirito (2013-03-26 23:12:51)
Offline
W domu było cicho.
[Ciotka]Obyś zdał! <popatrzyła się srogim wzrokiem>
Tak więc?
Nagle zrobiło się znacznie ciemniej, wszelkie światło padało na twarz ciotki i Kirito.
Offline
Przeciągałem ciszę, by dodać dramatyzmu tej sytuacji.
Nagle, wskazując kciukiem na opaskę na ramieniu powiedziałem
-Zdałem! Geehee
Offline
[Ciotka]Dobrze, teraz masz wybrać uczelnie i iść do pracy ty parszywy leniu! Najlepiej idź do Konoha-Gakure!
Naomi zaraz będzie obiad!
Offline
-Ok Ciociu, Konoha zdaje się być dobrym miejscem...
Usiadłem przy stole, i czekam na Naomi
Offline
Po pewnym czasie.
[Ciotka]Mam nadzieje, że obiad smakował, Naomi możesz wracać do nauki, a ty Kirito mam coś dla Ciebie, co prawda trzymałam to na okazję jak bardziej podrośniesz, ale niech mnie piorun strzeli jak nie dam Ci tego teraz. Musisz jak najwięcej czasu z tym spędzić..
<wyjmuje z szafy pudełko, a z niego miecz>
[Ciotka]Dbaj o nią jak oka w głowie.
Offline
Przyjmuje miecz ze zdziwieniem.
-A. Arigatou, Ciociu...
Przyglądam się mieczowi.
-Ciociu, mam dbać o "NIĄ" ? miecz jest rodzaju męskiego, więc "TEN miecz"? Nie rozumiem...
Patrzę się na Ciotkę ze zdziwieniem
Offline
[Ciotka]Dowiesz się w swoim czasie...
A teraz sio sio, czas byś się czegoś nauczył
[Naomi]Powodzenia bracie.
Offline
-O...Okay!
Przytulam się mocno do Ciotki
-Dziękuję Ci Ciociu!
Następnie podchodzę do Naomi, i przytulam ją do siebie
-Przepraszam, ale nie damy chyba rady razem dzisiaj poćwiczyć. Spróbujemy jak będę miał trochę wolnego
-Powodzenia z nauką, Naomi-chan
Uśmiechnąłem się, i poszedłem do pokoju spakować rzeczy.
Gdy wszystko spakowałem, zszedłem na dół po schodach, jeszcze raz pożegnałem się z Ciocią i siostrą, i przeskoczyłem przez furtkę...
Odetchnąłem głęboko, poprawiłem torbę na ramieniu, miecz przy pasie, i wyruszyłem w drogę... do KONOHA!
Offline