| Majusz - 2013-04-16 18:40:05 |
Obóz rozpościerał się przez środek lasu w kształcie okręgu. Liczne uskoki, doły przygotowane do obrony oraz słupy i palisady osłaniające obóz, dostrzec także można było kilka domków na drzewie, najwyraźniej służących do obserwacji terenu.
[Rufu]Witajcie!
[Opa-sama]Nareszcie jesteście, już się baliśmy.
[Rufu]Jak wygląda sytuacja?
[Opa-sama]Niezbyt kolorowo, nasze zapasy jedzenia kończą się, wyleczyliśmy wszystkich shinobi, jednak nie powinni oni walczyć. Jeden ze członków klanu Aburame infiltruje teren, na północy oraz wschodzie, znajdują się dwa małe obozy Syderczyków. Nie wygląda na to by się okopywali, prawdopodobnie planują atak o świcie, przybyliście w sam raz. (Dobiega, noc, zmierzch).
[Rufu]Spokojnie, zaraz się rozpakujemy.
Przez, las przecierają się kolejni towarzysza z całym sprzętem.
[Rufu]Wszyscy pomóżcie rannym medykom O was też trzeba zadbać.
[Opa-sama]Dziękujemy.
[Sanjo]<podchodzi> I jak?
[Rufu]Szczerze, to marnie.. Jeśli przypuszczenia o ataku wroga są słuszne możemy mieć przegwizdane.
[Sanjo]Cholera.. <machnął dłonią z podniesioną ręką w górę>
<Zeskoczyło do nich z drzewa dwóch Sabu>
[Sabu]Wszystko słyszeliśmy, postaramy się was chronić, jednak niestety trzeba czekać aż do nadejścia posiłków.
[Sanjo]Dobrze, nie mamy innego wyboru.
[Runa]Chodźcie pomóżmy im
Runa i Konor podeszli do rannych i przemęczonych medyków lecząc ich rany.
[Ertyklo]Hmm, nawet tu ładnie heh
[Erbo]Chłopcze, przez następne dni, przeżyjesz tu takie piekło i o ile dożyjesz wspomnisz, iż nigdy w życiu nie chciał byś widzieć tego na oczy!
[Ertyklo]eee< przełknął ślinę>
[Sanjo]Erboo! ?
[Erbo]No co?
[Kobonari]Yhh kiepsko to wygląda <szepcze, jednak akurat ty to usłyszałeś>
|
| Senju Azero - 2013-04-16 18:55:56 |
A więc tak wygląda obóz wojenny. Cóż te zapałeczki, które nazywają palisadami, wyglądają jakby miały paść za chwile. Shinobi mają ty twarze jakby mieli dość wszystkiego i chcieli wrócić do domu. Hm...
[Azero] To dobra okazja, aby ukr... zdobyć parę technik...
Rozmyślenia Azero przerwał Kobonari
[Azero]Kiepsko?
|
| Majusz - 2013-04-16 19:10:16 |
[Kobonari]Sanjo, Rufu i Erbo, trzech Jouninów phi... Stetryczały dowódca medyków Opa-sama.. Dwóch Wojowników Sabu oraz świeży studenci...
Nie chcę byś pesymistyczny, ale w tej sytuacji trzeba było by być marzycielem by uwierzyć, że przetrwamy..
|
| Senju Azero - 2013-04-16 19:11:52 |
[Azero] Hę? Przecież właśnie wymieniłeś bardzo silnych i utalentowanych shinobi. Chyba boli cię głowa, idź się napij zimnej wody.
|
| Majusz - 2013-04-16 19:18:26 |
[Kobonari]Szykują się na nas dwa wielkie oddziały Syderczyków, wątpię by udało im się powstrzymać jeden z ich oddziałów. Wybiją nas co do jednego, nie znają litości. Gadanie o posiłkach to pobożne życzenia, nawet jeśli mają tu przypłynąć, zajmie im to co najmniej tydzień.. mówię Ci, lepiej uciekać...
|
| Senju Azero - 2013-04-16 19:41:28 |
[Azero] Droga wolna. Jak chcesz to uciekaj.
|
| Majusz - 2013-04-16 19:49:23 |
[Kobonari]Haa.. jeszcze tu zostanę, ale gdy tylko zrobi się nieciekawie, ucieknę, nie tylko ja chcę stąd uciec, jest jeszcze kilku chętnych, przemyśl to, a przeżyjemy.
|
| Senju Azero - 2013-04-16 19:50:59 |
[Azero] A daj mi spokój. Uważam tę rozmowę za skończoną, bywaj.
Azero odwrócił się plecami do swego niedoszłego rozmówcy i ruszył pomóc rannym
|
| Majusz - 2013-04-16 19:53:49 |
[ranny]Pomocy, mój nadgarstek jest zwichnięty, a druga ręka poparzona, nie mogę tu pomoc.. ja chcę wreszcie do domu..
[ranny2]jejku, chce wszystkim pomóc, ale mam już dosyć.. <ciekły mu łzy zmęczenia>
[Runa]Jeju..
[ranny3]nie mam już sił, ale gdy tylko odpocznę biorę się do roboty <powiedział ledwo dysząc>
|
| Senju Azero - 2013-04-16 20:01:33 |
Azero podbiegł tak, aby każdy mógł go zobaczyć.
[Azero] Pomogę wam!
Podbiegł do pierwszego rannego i kucną przy nim.
[Azero] Chiyute no Jutsu! <zaczął stabilizować stan jego rąk>
|
| Majusz - 2013-04-16 20:09:31 |
[ranny]Ał ał ał, boli ał
[Runa]Pomożemy wam, to nasze zadanie.
[ranny4]Dziękujemy
[Konor]Chiyute no Jutsu
[Ertyklo]Ten jest zatruty, Runa ty nasz Gedokuyaku prawda? Przyrządź antidotum
[Runa]Dobrze.
[Shi]Aaa, aaa
[Konor]Rany on chyba umiera, co zrobić, nic nie pomaga, wyleczyłem jego rany zewnętrzne, ale do głębszych ran potrzebna będzie operacja!
[Opa-sama]Odsuń się synu. Naosute no Jutsu

[Shi]oo uf, aa, ał ee
[Opa-sama]Zaciśnij zęby chłopcze, zaraz będzie lepiej.
|
| Senju Azero - 2013-04-16 20:15:38 |
Azero skoncentrowany, obserwował jak tkanki ręki regenerują się. Najważniejsze było uleczyć poparzenie i nieco polepszyć stać zwichnięcia. Potem usztywnił zwichniętą rękę pacjenta
[Azero] Daj swym rękom się zregenerować. Nie używaj pieczęci, bo może się to źle dla ciebie skończyć.
Spojrzał na Opa
[Azero] Mam okazję wykazać się przed nauczycielem... dzięki temu uzyskam dostęp do technik i wiedzy.
Podbiegł do Opa i kucnął przy Shi
[Azero] Synchronizujmy nasze chakry, sensei! Chiyute no Jutsu!
|
| Majusz - 2013-04-16 20:28:44 |
[Opa-sama]Dziękuje chłopcze. Złóż ręce w ten sam sposób co ja po czym użyj chakry na jednej ręki na swojej drugiej ręce, dzięki temu zwiększysz siłę leczenia jednej ręki, przez to trwa to wolniej, ale leczy o wiele silniej. Śmiało spróbuj, ja podtrzymuje jego stan.
|
| Senju Azero - 2013-04-16 20:30:35 |
[Azero] Hm, dobrze.
Azero złączył swe dłonie i nieco je wykrzywił. Zgodnie z instrukcjami odpowiednio pokierował swoją chakrą.
|
| Majusz - 2013-04-16 20:34:29 |
[Opa-sama]Brawo, szybko się uczysz, to jest właśnie Naosute no Jutsu

Odsunął swoje ręce, po czym wstał pozostawiając Cię z chorym.
[Opa-sama]Poradzisz sobie. <spojrzał na rannych> Wiem, że nie powinniśmy od was tego wymagać, wysłużyliście swoje w tym oddziale, jednak, rano czeka nas..
[Rufu]Prawdopodobnie..
[Opa-sama].. czeka nas bitwa, proszę byście jeszcze raz użyczyli nam swojej siły, jeśli przetrwacie, osobiście zgłoszę się do rady by dała wam odpowiednie emerytury wojenne!
|
| Senju Azero - 2013-04-16 20:35:56 |
[Azero] Tak!
Azero starał się uleczyć rannego, mimochodem spoglądał, gdzie znajduje się magazyn obozu
|
| Majusz - 2013-04-16 20:44:17 |
Wszyscy byli bardzo zmęczeni
[Runa]<ociera pot z czoła>
[Konor]Musimy podładować akumulatory heh
[Ertyklo]Właśnie czakra się kończy
[Opa-sama]Proszę śmiało, idźcie na kuchnie, macie wolne.
Tylko jeden Shinobi nie miał dość, miał spore pokłady chakry, nie potrzebował odpoczynku. Dojrzałeś magazyn tuż za kuchnią. Były tam różne książki, między innymi, kilka niebieskich, trzy żółte zwoje, encyklopedia medyczna, stara zakurzona książka, książka medyczna poziomu II(zaawanasowany), oraz słownik do kilku języków.
|
| Senju Azero - 2013-04-16 20:49:48 |
[Azero] Będziesz żyć. :)
Chłopak poczekał, aż każdy odejdzie w swoją stronę i odwróci wzrok. Wtedy niepostrzeżenie przymknął za kuchnię i wszedł do magazynu.
[Azero] Fiufiu... co my tu mamy?
Wziął jeden żółty zwój, jedną niebieską książkę. Wziął zakurzoną książkę medyczną zaawansowanego poziomy i trzy słowniki. Spakował zapisaną wiedzę do plecaka i wyszedł z magazynu.
|
| Majusz - 2013-04-16 20:53:11 |
[Konor]Mniaaaam, jajecznica!
[Runa]Arigatou ; )
[Ertyklo]pychotaa
Wszyscy wzięli się za jedzenie, na zewnątrz namiotu, Jounini ustalali strategie obronne, zaś reszta rozstawiała potrzebne sprzęty.
|
| Senju Azero - 2013-04-16 20:55:05 |
[Azero] Muszę przeczytać te książki, ale nie w obozie. To zbyt ryzykowne... hm. Mam!
Azero wyszedł z obozu i ukrył się niedaleko obozu. Zaczął dokładniej przeglądać zdobyta zawartość.
|
| Majusz - 2013-04-16 20:58:01 |
Otwierając żółty zwój zobaczyłeś kilka przydatnych eliksirów jak i metod przyrządzania antidotum na trucizny niektórych zwierząt.
<szelest>
W tedy jednak ktoś przerwał Twoje czytane
[Sabu]Przepraszam bardzo, a co ty tu robisz? To zbyt niebezpieczne oddalać się medykowi od obozu, natychmiast wracaj.
|
| Senju Azero - 2013-04-16 20:59:48 |
Spojrzał na członka oddziału Sanbu
[Azero] A co jeśli odmówię?
|
| Majusz - 2013-04-16 21:00:55 |
[Sabu]Stawiasz opór ? Przykro mi, ale będę musiał zaciągnąć Cię tam siłą, jesteśmy tu po to by was chronić!
|
| Senju Azero - 2013-04-16 21:02:07 |
[Azero] Aha, więc chronisz mnie, próbując zaciągnąć do miejsca, do którego na razie nie chcę wracać. Przecież jestem wolnym człowiekiem. Nie możesz tego zrobić.
|
| Majusz - 2013-04-16 21:05:40 |
[Sabu]Jesteś pod opieką Sanjo-sensei, a z jego polecenia, mam nie pozwolić komukolwiek oddalać się z obozu!
|
| Senju Azero - 2013-04-16 21:07:27 |
[Azero] Na miłość boską, przecież jestem od obozu rzutem kamienia. Przecież to dwie minuty drogi. Nic mi się nie stanie. Nie jestem osobą, na którą trzeba chuchać i dmuchać!
|
| Majusz - 2013-04-16 21:19:15 |
Chwycił Cię i odrzucił za siebie, w drzewo uderzyła strzała
[Sabu]!
Po chwili kilkanaście strzał stratowało drzewo i posiekało Sabu, ten jednak wyszedł z drzewa obok
[Sabu]Sage no jutsu!
Obok Sabu wyrósł zółty kwiat, do którego zaczął krzyczeć
[Sabu]Atakują, od wschodu!
............................................................ W obozie wyrósł drugi żółty kwiat
[Sanjo]Rozumiemy..
[Erbo]WSZYSCY NA STANOWISKA! , młodzi medycy kryć się do namiotów, za mną!
|
| Senju Azero - 2013-04-16 21:21:03 |
Niespodziewanie, strzała niemal przeszyła chłopaka.
[Azero]O cholera!
Spakował książki do plecaka.
[Azero] Co teraz?!
|
| Majusz - 2013-04-16 21:35:31 |
[Sabu]Nie oddamy wam tak łatwo obozu! Versu no sage
Nagle z ziemi zaczęły wyrastać różne rośliny w tym rosiczki które strzelały kwasem
[Sabu2]Już jestem, do dzieła! <złożył ręce na skrzysz na klatce piersiowej (jak faraon)>
[Sanjo]<przechwiał się> [Rufu]Co się dzieje? [Sanjo]nie podchodź to jego technika.
[Sabu2]Tsurīsupiritto!

Nagle cały obóz został objęty wielkimi korzeniami, po chwili obrosły się zamykając obóz w kopule, korzenie zaczęły przemieniać się w korę, w końcu cały obóz stał się centrum wielkiego drzewa.
[Rufu]O Kurczę [Erbo]Dosyć podziwiania, czas się zabrać do zabijania! [Rufu]Jakie rymy rety [Erbo]...
[Sanjo]Chodźcie!
|
| Senju Azero - 2013-04-16 21:40:52 |
[Azero] O cholera, jaka akcja!
Pobiegł do Sanjo, czekając na dalsze instrukcje
|
| Majusz - 2013-04-16 21:47:29 |
[Sanjo]Wszyscy macie czekać w obozie, będziemy wam podawać rannych, korzenie przeniosą ich do was.
Nagle nie daleko was przebiegł pewien osobnik
[?]Hahahaha, nie uda wam się
[Inkfizycja]...
[?]Miałem wystarczająco dużo czasu by przeanalizować wszystkie zapiski, teraz już wiem jak to działa, spóźniliście sie HAHHAA <złączył ręce>
Edo T.. <kawałek trumny wysunęło się z pod ziemi>
<siek>
[Infkizycja]Śmieć.. hmm Wygląda to na jakąś potyczkę, nie wtrącajmy się, bierzemy go i wracamy! Minie sporo czasu zanim ktoś znów opanuje tą technikę, nie możemy nikomu na to pozwolić
[Sanjo]Co się tu dzieje!
[Rufu]Nie wiem ,ale nie jest ciekawie, ludzie nie dają rady, jest nas zbyt mało
[Sabu]eh eh <dyszy> rzeczywiście jest ich dużo
Nagle korzeń podesłał do obozu trzech rannych
[Erbo]Szybko chodźcie, tamci się wycofują, zaprowadzą nas do bazy i wykończymy ich, kilku medyków i reszta za mną!
[Sanjo]Dobrze ja z Sabu zajmiemy się resztą, Rufu dołącz do nich !
[Rufu]Dobrze!
|
| Senju Azero - 2013-04-16 22:07:28 |
[Azero] Niechaj się pozabijają szybciej, nie chcę uczestniczyć w tej bitwie!
Podbiegł do jednego z rannych
[Azero] Będziesz walczyć! Naosute no Jutsu

|
| Majusz - 2013-04-16 22:17:00 |
[ranny]Aa aa<zemdlał>
Z lasów wybiegło coraz więcej wojowników w zbrojach
[Sabu]Ibara no tensō!
Z rak Sabu wyrosły plącza, które zaczęły owijać przeciwników
[Sanjo]Cholera, chować się!
Nagle na niebie było widać dziwne dużo gwiazd, robiły się co raz to większe
[Sanjo]??
[Sabu]To nie gwiazdy to pocisk! , strzały wybuchowe!
[Sanjo]Wszyscy uciekać!
Strzały zaczęły bombardować okolice, najbardziej zaś trafiały w ogromne drzewo, robiąc ogromne zniszczenia, drzewo zaczęło płonąć co raz bardziej, płomień unosił się w górę. Dół drzewa został zaś zniszczony, było pełno dziur, obóz został odkryty.
Azero zauważył rannego tuż pod drzewem przed obozem, nie miał on nogi, cały się wykrwawiał.
|
| Senju Azero - 2013-04-16 22:24:43 |
Wziął na plecy tego, którego zemdlał i odskoczył. Nagle słyszalna była eksplozja!
[Azero] Tam jest ranny! Nie wierzę... STRACIŁ NOGĘ! Weźcie tego, ja się nim zajmę!
Odstawił zemdlałego i podbiegł do wykrwawiającego się Shinobi
[Azero] Spokojnie, jestem medycznym shinobi!
Przyłożył ręce do zranionej nogi i koncentrując się, użył Naosute no Jutsu
|
| Majusz - 2013-04-16 22:31:46 |
Krew ciekła co raz mocniej, zza chmur wstawało słońce, po chwili członek Sabu po oberwaniu odleciał i poszorował po ziemi zatrzymując się trzy kroki od Ciebie
[Sabu]Cholera, trzeba coś wymyśl...
Słowa zostały zatrzymane, ponieważ..
*Muzyka* naruto_ost_2_-_17_sasukes_destiny
Ponieważ Sabu dostał metalową strzałą prosto w szyje, kilka innych strzał wbiło się w ziemie, a dwie z nich trafiły w rannego Shinobi bez nogi, który po chwili wyzioną ducha.
Wszystko ucichło
[Sanjo]To koniec <wracał do obozu kulejąc>
[Sabu2]<cieknie mu krew z buzi, uszu, a jego ciało jest posiekane>
[Opa-sama]Rety, szybko kto tylko da rade, niech zabierze ocalałych, może ktoś jeszcze żyje!
Dookoła dostrzegłeś wiele ciał, krwi jak i broni, gdzie nie gdzie palił się ogień, a strzępy drzew zmieniły krajobraz lasu.
|
| Senju Azero - 2013-04-19 15:59:14 |
Azero widząc dosłowną rzeź, skulił się. Niestety, jak na psychikę 12-letniego chłopca było to zadecydowanie za dużo. Zaczął się trząść.
[Azero]Co.. Co tu... co tu się dzieje? Czy to...
Spojrzał w niebo
[Azero] CZY TO JEST WOJNA?!! AAAAAAAAAA!
Przerażliwie krzyknał w panice, strach go opanował.
|
| Majusz - 2013-04-20 16:35:23 |
[Konor]O.o
[Ertyklo]Co to było?!
[Runa]..to momenty którym medycy ninja są poddawani za każdym razem. Medycy nie boją się śmierci, boją się jej dokonać. Dlatego naszym zadaniem jest by nie dopuścić, aby ktokolwiek zginął.
[Opa-sama]Brawo młoda Kunoichi, będzie z Ciebie dobry medyk, jednak posłuchajcie mnie uważnie. Bez względu na to co zobaczycie, nie myślcie źle o naszych przeciwnikach, mogą wam się wydawać źli, jednak jak to bywa po dwóch stronach barykady. Każdy myśli o drugim tak samo. Jakby się zastanowić, więcej łączy wrogów niż ich dzieli.
|
| Senju Azero - 2013-04-22 19:20:46 |
[Azero] NIC NAS NIE ŁĄCZY!!
Pobiegł przed siebie
|
| Majusz - 2013-04-23 16:13:13 |
[Konor]Gdzie on pobiegł?
[Runa]Czekaj!
[Opa-sama]Jeśli się oddali może zginąć.
[Sanjo]Cholera!
Las dłużył się i dłużył, a Azero zagłębiał się coraz głębiej. Słychać było szmer zbroi, wypalające, nie dogaszone, płonące strzały.
Przez chwilę miałeś podejrzenia, iż Cię ktoś śledzi, jednak po chwili zza krzaków wybiegł lis i pobiegł dalej.
|
| Senju Azero - 2013-04-29 17:12:14 |
Azero biegł przez las. Otumaniony wydarzeniami w czasie bitwy
[Azero] Ja chcę do domu... nie chcę tutaj być!
Zdał sobie sprawę, że ktoś go śledzi. Zatrzymał się i zauważył lista
[Azero] Cholera...
Wskoczył na drzewo i postanowił przeczekać to wszystko... to piekło.
|
| Majusz - 2013-04-29 17:18:22 |
Azero czekał na drzewie, aż cała sytuacja się uspokoi, nie chciał być zauważony. Po pewnym czasie coś zza drzewa wyskoczyło wskakując w krzaki, po chwili znów chowając się za drzewem, w ten sam sposób przemieszczało się dalej i dalej, Azero dobrze to dostrzegł siedząc na drzewie.
|
| Senju Azero - 2013-05-02 17:00:15 |
[Azero] Nie mam zamiaru się ruszyć o krok. Gdy tylko skończy się to piekło, wracam do domu. Dziadku... boję się!
Azero siedział jak mysz pod miotłą.
|
| Majusz - 2013-05-02 17:34:34 |
Las szeleścił liśćmi, robiło się chłodno, słońce zachodziło, po pewnym czasie nie zdawałeś sobie sprawy gdzie się znajdujesz. Azero nie zdawał sobie sprawy co za pewien czas go spotka. Na co mógł liczyć? Jedyne co mu mogło przyjść do głowy to śmierć, jednak nie miał takiego szczęścia które mogło by się wydawać niezłym rozwiązaniem. O nie, spotkało go coś o wiele gorszego, jak dla dwunastolatka.
Kiedy Azero siedział na drzewie zakryty liśćmi z korony drzew, po wielu godzinach przemęczenia fizycznego i psychicznego jego ciało samowolnie zmuszało go do odbycia snu bądź drzemki. Chłopiec z Senju poczuł mocny ból głowy, przez ucisk głowy przez chwilę otworzył oczy pod wpływem impulsu zaś później widział tylko ciemność.
Chłopiec zaczynał się przebudzać, jednak pierwsze zmysły które zwróciły jego uwagę to słuch i węch. Poczuł on zapach konwalii, rumianku i usłyszał czyjąś rozmowę.
[Irhanus]Co z bałwan z Ciebie, tak go trzepnąłeś, że chłopak teraz leży nieprzytomny...!
[Gord]Ja Przepraszać.
[Irhanus]Ah ty kupo mięsa..
[Orgon]Tak w ogóle to on jeszcze żyje?
[Irhanus]Hmm, raczej tak, wszystkie funkcje życiowe w normie, ale leży tak już zeszło tydzień, musiałem podłączyć go do kroplówki by go karmić dożylnie.
[Orgon]Słyszałem, że ekipa znalazła kolejnych dzieciaków, masz im podać leki i wysłać do nich
[Irhanus]Rozumiem, niedługo to zrobię.
Azero nie rozumiał co się dzieje, czy to sen czy jawa. Jedno wiedział na pewno, jego wzrok był nie przygotowany na otwarcie oczu, było zbyt jasno. Gdy tylko przyzwyczaił się do światła samowolnie wstał z łóżka na którym leżał, nie wiedział co się z nim dzieje, jego ciało poruszało się niebzyt z jego woli. Wychodząc z pomieszczenia kierował się do dużych drzwi, gdy je otworzył dostrzegł wielkie pole treningowe. Było tam mnóstwo dzieciaków młodszych i starszych od niego. Wszyscy trenowali, inny ciężko pracowali fizycznie.
[Orgon]Przychodzę z kolejnym to numer 540, skierujcie go do treningu bo do kopalni się nie nadaje. <spojrzał na budowę ciała Azero>
Gdy tylko Azero dostał rękawice coś kazało mu uderzać w kłodę. Wspinaczka po drabinkach i ścianie, pływanie w basenie..
[Sługa]Panie, numer 560 i 720 oraz 540 są beznadziejni. 560 złamał rękę, a 720 najwyraźniej ma gruźlicę, proszę ich jak najszybciej zabrać.
[Orgon]A co z 540?
[Sługa]Ten po prostu we wszystkim jest ostatni, kompletnie nie będzie z niego wojownika.
[Orgon]Hmm, ani do pracy fizycznej, ani wojownik, co tu z nim zrobić..
[Sługa]Nie wiem Panie, może dać go do grupy naukowców, może rozwinie się umysłowo.
[Orgon]Dobry pomysł żołnierzu, damy mu szansę
Niedługo potem Azero został zaprowadzony do innego pomieszczenia, a w nim były różne maszyny napędzane taśmowo oraz laboratoria i elektrownie. Dookoła było pełno gości w dziwnych szarych i białych szmatach.
[Orgon]Witajcie towarzysze. Przyprowadziłem wam pomocnika.
[Naukowiec]Świetnie, to niech sprzątnie tu trochę.
[Orgon]Nie przyprowadziłem go tu do sprzątania! Macie go nauczycie ile potraficie, może przyda się w badaniach nowej technologi bądź medycyny.
[Naukowiec]A kim on jest? To Syderczyk? Samuraj? Tazuńczyk? Tylko nie mów, że shinobi? Ci to zawsze tacy niby inteligentni, znamy techniki bla bla, wkurzają mnie wywyższając się..!
[Orgon]Nie wiem, ale nauczcie go tyle ile możecie. Nie dawno przyjął swoją dawkę lekarstwa, będzie posłuszny przez najbliższe sześc godzin. Tu macie też dostawę świeżych lekarstw dla innych. To by było na tyle, muszę iść.
[Naukowiec]Dobrze, dziękujemy zajmiemy się tym i tym młodym. No to jak tam 540 umiesz coś w ogóle? hm ile on może mieć lat?
[N2]Nie wiem, wygląda na 11-13
[Naukowiec]Nie wygląda na intelekta, niech nauczy się medycyny, teraz w wojnie z tymi Shinobi medycy to najważniejsza jednostka.
[Medyk]Już się nim zajmę, 540 weź ten ekwipunek z całą skrzynką i choć za mną.
|
| Senju Azero - 2013-05-02 18:01:53 |
Azero obudził się w nieznanym mu pomieszczeniu. Nim otworzył oczy, słyszał rozmowę obcych mu ludzi. Nie znał ich głosu... Chłopczyk nie był pewien czy nadal jest śni. Wszystko wydawało się takie... nierzeczywiste.
W końcu otworzył oczy, a niezwykle białe światło oślepiło go na krótki moment. Powoli przyzwyczajał się do światła. W końcu wstał, z niewłasnej woli.
Kazano mu ćwiczyć, wspinać się, uderzać w kłody. Robił to wbrew woli, musiał to zrobić i już. Był w tychże dyscyplinach najgorszy, więc postanowiono, żeby przydzielić go do sekcji naukowej.
O ironio, nakazano mu zostać medykiem...
[Azero] Tak jest, panie
Wziął ekwipunek i ruszył za medykiem
|
| Majusz - 2013-05-02 20:09:10 |
[Medyk]Teraz będziesz mi podawał odpowiednie narzędzia, nauczę Cię jak się nazywają..
Mijały godziny, nadszedł czas by Azero przyjął odpowiedni lek. Chłopiec pomagał w codziennych czynnościach przez dłuższy czas, nauczył się wielu pożytecznych czynności. Nauczył się nazw wielu medycznych narzędzi, zgłębił ich funkcje oraz metody korzystania. Nie był dopuszczany do pomocy od ręcznej, wszystkiego uczył się obrazując osoby z którymi pracował. Mijały dni, a nawet tygodnie, po pewnym czasie Azero zaczynał przypominać sobie o obozie, medykach tam poznanych, uczelni oraz samej ucieczce do lasu, jednak widział to wszystko jak przez mgłę, nie było potrzeby zaprzątać sobie tym głowy, jednak do czasu..
[Medyk]Rety Ci Shinobi są bezwzględni. Widziałeś tamtego? Niby go uratowaliśmy, ale czy stanie na nogi nie wiadomo, był tak mocno poparzony, a tamten drugi? jego ramię i brzuch zostało przecięte jakby hmm nie wiem, nie nożem, a prądem.
[M2]Może po prostu prąd go kopnął ?
[Medyk]I wyrył w nim takie ładne znaczki? To są idealne cięcia jak mieczem
[M2]W końcu to Shinobi posługują się różnymi żywiołami
[Medyk]Shinobi czy nie i tak ich nie znoszę, chyba już taki nasz los, iż nie akceptujemy nikogo poza naszą nacją hehe.
[M2]Ale przyzna pan, że są stanowczo intrygujący heh
[Medyk]To prawda.. , jednak gdyby mój dziadek się dowiedział, że zaczynam się nimi interesować, pewnie teraz przewracałby się w grobie.
Po chwili jakiś dziwny impuls "uderzył" Azero w głowę. Przypomniał się mu jego dziadek, to gwałtownie odmieniło sytuację, chłopiec zaczął przypominać sobie wszystko od mieszkania z dziadkiem po znalezienie się tutaj. Co dziwne nie odczuwał on tak mocnej kontroli nad swoim ciałem. Czuł jakby mógł z własnej woli podnieść dane narzędzie, bądź pójść gdzie tylko chce. Niedługo potem chłopiec dostał kolejną dawkę leku, jednak nie odczuwał on by coś znów zaczęło nim sterować. Jedna wiedział jedno, czuł w środku swojego organizmu, iż lek na niego nie działał. Stało się tak przez genialne wręcz przeciw ciała Senju. Wszystkie komórki Azero, zaczęły opracowywać przeciwciała by zlikwidować działanie podawanego lekarstwa. Azero stał się na nie odporny. Można powiedzieć, że jego własne ciało bez jego ingerencji opracowało antidotum. Młody Senju był wolny, jednak nie powinien tego okazywać. To był najlepsza linia zaskoczenia, iż mógł udawać zniewolonego będąc całkowicie wolnym.
|
| Senju Azero - 2013-05-02 23:00:14 |
Nagle Azero przebudził się! Dziwny środek medyczny przestał kontrolować jego umysł bowiem ciało jego wytworzyło przeciw ciała. Chłopiec przypomniał sobie wszystko. Swoje najlepsza chwile z dziadkiem, swoje szczęśliwe dni w akademii. Godziny spędzone w obozie, który zaatakowano. A na końcu - rok w tej dziwnej enklawie. Środek przestał na niego działać.
Słyszał rozmowę tych ludzi, którzy jawnie kpili z shinobi. Azero zacisnął pięść na trzymanym narzędziu.
[Azero] A to psy... Boję się... ale muszę wziąć się w garść. Jeżeli niczego nie zrobię to zostanę tu na zawsze![
Ukradkiem spojrzał na medyków, którzy rozmawiali.
[Azero] W nocy dostanę pigułkę. Muszę ją przechwycić. Muszę następnie odnaleźć ich zwoje medyczne. Przerobię lek.... opanuję ich wszystkich!
|
| Majusz - 2013-05-02 23:18:11 |
[Medyk]540 choć tutaj, przynieś mi tamtą walizkę z nowymi nożami medycznymi oraz tamtą książkę z półki Hmm ten koleś ma rozerwaną nerkę, nie pamiętam do końca jak to było
|
| Senju Azero - 2013-05-02 23:20:47 |
[Azero] Tak jest, panie. Pieprzona gnida, wsadzę ci ten nóż w dupę Już idę!
Azero podszedł do walizki. Gdy uznał, że nikt na niego nie patrzy, ukradł jeden nóż. Potem wziął książkę i zapamiętał jej tytuł. Wrócił do medyka.
[Azero] Zrobione.
|
| Majusz - 2013-05-02 23:29:09 |
[Szef]Witajcie towarzysze jak idzie praca?
[Medyk]oo Lord-sama.. <ukłonił się> Wszystko idzie pomyślnie. Użycie zagubionych dzieci oraz ledwo żywych Shinobi i żołnierzy było znakomitym pomysłem uzupełniającym lukę w ludziach.
[Szef]Doskonale. Teraz czas by użyć ich wszystkich w boju, zostało mi tylko poinformować Ciebie. Wszyscy za dwie godziny mają stawić się przed budynkiem. Wyruszamy na bitwę. Takiego czegoś jeszcze nie widzieli. Nasze jednostki oraz legion osób które kontrolujemy to będzie zapamiętane na pokolenia. Tym razem wyślemy tam 200Naszych jednostek, za pewne zdziwią ich te ilości, ale jeszcze bardziej ich zdziwi gdy wyskoczy na nich 954 wojowników w pełnej kontroli ha ha ha.. Specjalnie poprosiłem o to naukowców by wyprodukowali specjalną odmianę leku, która będzie rozkazywała im walczyć do utraty tchu.
[Medyk]To genialne Lordzie-sama Choć ewidentnie chore.. 540 zawołaj resztę z ich pokoi zbierzcie tamte skrzynki i wynieście je z budynku.
|
| Senju Azero - 2013-05-02 23:43:15 |
[Azero] Tak jest. Zamierza wykorzystać opętanych shinobi jako mięso armatnie. Gbur, nie mogę na to pozwolić!
Azero poszedł w kierunku drzwi. Przez "przypadek" kopnął Lorda w kostkę stopy.
[Azero] Przepraszam.
Ukłonił się, prawie będąc jak zombie, i poszedł dalej. Wyszedł z pomieszczenia.
[Azero] Muszę coś wymyśleć!
Azero podszedł do jednego ze strażników kompleksu. Bardzo "nieobecnym" głosem przemówił do niego
[Azero] Tutaj 540, mam rozkazy. Lord-sama mówi: przegrupowanie strażników. Południe. Wszyscy. To wszystko. <ukłonił się i poszedł dalej>
Wszedł do pokoju, gdzie śpią shinobi.
[Azero]Środek musi działać tak, że mnie także posłuchają. Dobra. Mam rozkazy, słuchacie wszyscy. Trening dla każdego. Macie pozwolenie na to, aby wykorzystać swoje umiejętności i wszystkie techniki. Macie wyjść z kompleksu i przez dwanaście godzin pozostać niezauważonym. To rozkaz.
|
| Majusz - 2013-05-02 23:49:12 |
Inteligentne zagranie Azero spowodowało, iż wszyscy w pokojach ruszyli na zewnątrz maskując się w lasach, chowając w jaskiniach. 350 Wojowników wychodząc z kompleksu uciekło do lasu. W tej samej chwili kilku żołnierzy zaczęło przeliczać wojowników i poszukiwać zagubionych, rozpętał się mały chaos.
|
| Senju Azero - 2013-05-02 23:55:45 |
[Azero] Zobaczmy więc... co jest w tych skrzyniach.
Azero zajrzał do jednej ze skrzyń
|
| Majusz - 2013-05-02 23:58:19 |
W skrzyniach znajdowały się różne bronie, ekwipunek, narzędzia prawdopodobnie do budowy katapulty, oraz przedmioty medyczne, nieco obok dostrzegłeś dziwną torbę nie pasując kompletnie do przedmiotów w okolicy.
|
| Senju Azero - 2013-05-03 00:03:38 |
Azero spojrzał, co jest w tej torbie
|
| Majusz - 2013-05-03 00:07:35 |
Całe szczęście, fart losu tego chciał, iż Azero odzyskał swój stary ekwipunek
|
| Senju Azero - 2013-05-24 20:35:28 |
Azero wziął, co trzeba i postanowił uciec z tej bazy.
|
| Majusz - 2013-05-24 20:47:09 |
...
|