
Era 4 Świata Shinobi
Dom zaraz za parkiem wioski, jest złożony ze sporego osiedla, do akademii wiedzie nie daleka droga, nie ma zbytnich widoków z okien i podwórza, ze względu na obniżenie terenu parku względem centrum wioski.
Offline
Użytkownik
Wygrzewałem się na słońcu, beztrosko leżąc na trawniku obok mojego domostwa. Mój ukochany dziadek (swoją drogą, bardzo i to bardzo był wiekowy człowiek) przyrządzał śniadanie. Kocham mojego dziadka, to najwspanialszy człowiek na świecie!
Taki silny!
Taki mądry!
Taki odważny!
Za niedługo udałbym się do akademii, bowiem uczę się! Tak, jestem bardzo pilnym uczniem! Lubię czytać książki i uczyć się technik, ale... gorzej wychodzi mi z ćwiczeniami. No i nie lubię walki. Walki są niefajne!
[Azero] Tak, bardzo niefajne!
Offline
[Gertrud]Azero, tu masz kanapki, nie spóźnij się do Akademii, dziś powinieneś mieć Egzaminy, za moich czasów pamiętam jak ciężko było o naukę, nie było takich szkół jak teraz, a mój ociec, a Twój pradziadek, uczył się w samym Azylu, uczyli go najwięksi Shinobi, oj tak tak, to było coś.
Offline
Użytkownik
Wstałem i obdarzyłem dziadka promiennym uśmiechem. Podbiegłem do niego i pokornie kiwnąłem głową, na wznak akceptacji jego słów.
[Azero] Tak, dziadku.
Wziąłem kanapki i spakowałem je do mojego plecaka.
[Azero] Wierzę dziadku, postaram się zdać.
Pocałowałem dziadka w policzek, ciepły cmok w jego szorstką skórę niczym kora drzewa!
[Azero] Idę, dziadku. Cześć!
Pobiegłem.
Offline
Użytkownik
Wróciłem do mojego domu w podskokach. Dziadek się niezwykle ucieszy, zdobyłem opaskę!
[Azero]Dziadku! Dziadku! MAM! MAM OPASKĘ! JESTEM SHINOBI!
Offline
[Gertrud]Braaawo brawo, jestem z Ciebie bardzo dumny, niestety w naszej wiosce zbyt wiele się nie nauczysz, będziesz musiał wyjechać
<powiedział smutno>
[Gertrud]W Konoha-Gakure są dobre uczelnie, tam się wybierz, poza tym to nie tak daleko i w naszym rejonie.
Offline
Użytkownik
[Azero] Dobrze, dziadku. Będę tęsknić! Wyruszam
Nie tracąc czasu, ucałowałem dziadka w policzek i wyruszyłem w drogę do Konoha-gakuke!
Offline
Użytkownik
Chłopiec, po długim czasie podróżny, wrócił w swe rodzinne strony. Wiele się wydarzyło od ostatnich chwil, ale Azero szybko wyrzucał z siebie nieprzyjemności. W sumie, udało mu się zdobyć parę ciekawych tytułów.
Wszedł do środka domku dziadka.
[Azero] Dziadku, wróciłem!
Offline
[Gertrud]Jesteś chłopcze, jak się dawno nie widzieliśmy
Straszne, rzeczy się tu dzieją, boję się o przyszłość świata Shinobi
Offline
Użytkownik
Offline
[Gertrud]Polityka cały czas się zmienia, tyle zmian wprowadzonych w ciągu jednego roku, za mojego życia nie było.
Porzewracaało się tym gnojom, młoode to głuupie, rozwalą nasz kraj w mgnieniu oka, jeszcze brakowało by nam dyktatora
Offline
Użytkownik
[Azero] A, tam. Polityka. Niech się dzieje, co ma dziać dziadku. Co my możemy z tym zrobić. Nic. Trzeba po prostu w tym żyć.
Offline
Użytkownik
[Azero] Oj, tam, dziadku. Wyluzuj. Osoby w twoim wieku zawsze narzekają, to normalne. Pomogę Ci się położyć.
Offline